Letnia łąka
Jest środek lata. Zawsze. Ciepłe letnie popołudnie, nie za gorące, nie za chłodne. Po prostu w sam raz. Rozległą łąkę porośniętą gdzieniegdzie drzewami przecina płynący spokojnie strumień. Nie za głęboki, nie za płytki. Miejscami w sam raz by się w nim zanurzyć, miejscami na tyle płytki, by dało się spokojnie przejść po jego piaszczystym dnie. Woda chłodna, ale nie zimna. Jak okiem sięgnąć – bezludnie. Nie ma tu także żadnych dokuczliwych owadów jak osy, końskie muchy czy komary. Można położyć się na miękkiej trawie bez obawy, że zostanie się pokarmem dla mrówek. 🙂 Po prostu sielanka. Nikt inny nie zna tego miejsca, nikt nie trafi tu przypadkiem. Można kogoś przyprowadzić, ale nie zapamięta drogi. Spokojne, prywatne miejsce do wypoczynku.


